HiHa

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

25 oznak, że zbyt długo mieszkasz na łodzi

Nagle łapię się na tym, że wypowiedziałam zdanie tak bardzo nienaturalne, że powtarzam je jeszcze raz, słuchając samej siebie uważnie. Analiza moich zachowań i wypowiedzi z ostatnich kilku dni nie pozostawia wątpliwości. Mieszkanie na łodzi mnie dopadło:

Zachorowałam na słonowodne zapalenie mózgu.

mieszkanie na łodzi

Continue reading

Jak ugryźć jachtostop? – część druga

Co to jest jachtostop, jak go złapać, jak się do tego zabrać, kiedy łapać i jakie łodzie – to wszystko wiesz już z pierwszej części jachtostop-poradnika (klik!). Dzisiaj zawalczymy między innymi z brakiem doświadczenia, chorobą morską, nieprzyjaznymi celnikami i alkoholem na pokładzie.

jachtostop

Continue reading

Kilometr 58 229: o nadopiekuńczości i najpiękniejszej plaży świata

Złota zatoka u progu parku Abel Tasman, dzika, usłana tęczowymi muszlami plaża, pastelowy zachód słońca, taras z widokiem, drewno skwierczące w kominku, wino idealnie schłodzone, pachnąca kolacja i rocznica ślubu.

Ja (do osiemdziesięcioletniego właściciela wyżej opisanego przybytku, w którym wówczas pomagaliśmy w zamian za wikt i opierunek):

– Ale się cieszymy, że możemy spędzić dzisiejszy wieczór w takim pięknym miejscu! Nawet nie marzyliśmy, że będziemy obchodzić swoją rocznicę w takich romantycznych okolicznościach!

– To ja się cieszę, że mogę świętować razem z wami!

I świętował.

abel tasman

Continue reading

Jak ugryźć jachtostop?

Dawno dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma morzami było sobie ósme morze, a na nim księżniczka z jednorożcem i oni tam złapali jachtostop, dopłynęli na drugi brzeg i żyli długo i szczęśliwie.

No, nie. Jachtostop to nie jest bajkowy potwór, czy mityczny pojazd napędzany śpiewem syren. Jachtostop istnieje naprawdę, widziałam na własne oczy i mam go na zdjęciach.

jachtostop

Continue reading

Kilometr 58 098: o najgorszym filmie świata i wojnie papuzio-owczej

Najgorszy film świata to „The Room”.

Jest tak zły, że aż hipnotyzuje. Krytycy są zdumieni, że ktoś to najpierw wymyślił, a potem zrealizował. Widzowie są zafascynowani aktorstwem suchym i drewnianym bardziej niż choinką po Trzech Królach i scenariuszem tak infantylno-mizernym, że moje opowiadania z trzeciej klasy podstawówki wydają się pretendentami do Nobla literackiego. Tytuł zdobył serca publiki i zyskał miano kultowego, ponadczasowego.

najgorszy film

Continue reading

O metodach spania na łódce

Wiem, że jak już dopłyniemy do Europy to wszyscy mnie będą pytać, co mi się stało i dlaczego mam zielono-fioletowe kończyny, no więc mam nadzieję, że dzisiejszy wpis wiele wyjaśni. Na łodzi czeka na świeżo upieczonych żeglarzy sporo wyzwań. Takie na przykład spanie – na codzień niby banalna sprawa, ale gdy do gry wkraczają fale i grawitacja, której nigdy nie byłam bardziej świadoma – robi się ciężko. W ciągu ostatnich kilku dni udało mi się wypracować kilka sposobów i nawet czasami dają radę, zatem przedstawiam – metody spania na łódce.

metody spania na łódce

Continue reading

O kwiczeniu i braku monogamii

… czyli Share Week 2019

Toż to jest po prostu idealne dopasowanie w czasie!

Ja tu akurat sunę przez fale Północnego Atlantyku, a nie wiem, czy wiecie, ale na Północnym Atlantyku to z zasięgiem bywa różnie, no i wifi też nie wszędzie rozdają, wobec czego nie mogę Was uszczęśliwiać nowościami na blogu i facebooku tak często, jak byśmy wszyscy tego chcieli, a i instagram kwiczy, ale ten to sobie jeszcze chwilę pokwiczy, bo najpierw ktoś mi musi dać pieniądze na nowy telefon. Ale ja nie o tym.

Continue reading

Kilometr 57 542: o kiwi, pałacu elfów i utraconym zaufaniu

– Szybko! Wstawaj! Kiwi!

– Ziew. Niemożliwe.

– No poważnie, małe, brązowe, długi dziób i nie lata! Szybko!

– Ale że tak na wolności?

relokacja kampera

Continue reading

Kilometr 57 817: o autostopie do domku golfowego i piciu wina w Batmobilu

Autostopowicz nie wybrzydza.

Nie zważa na to, że cztery osoby mają zająć 1,5 miejsca, że dzieli tylne siedzenie z psem, morświnem i kilkoma świstakami, że ma się usadowić na kartonach z bananami pomiędzy klatkami z żywymi kurczakami, a beczką z kapustą, że ma się rozgościć w przyczepie ciężarówki w egipskich ciemnościach.

Autostopowicz cieszy się z każdego pojazdu, który się dla niego zatrzyma: z rozklekotanej łady, z wiekowego kamaza, z karawanu pogrzebowego i z motorynki[1].

autostop w Nowej Zelandii

Continue reading

O pączkach, powrotach i jachtostopie

Przybywam do Was z najtłustszą i najsłodszą z wiadomości!

To jest wiadomość, z której cieszę się bardziej niż z pączka z bitą śmietaną, polanego czekoladą i posypanego wiórkami  kokosowymi, a musicie wiedzieć, że jest to mój ulubiony pączek, przynajmniej tak mi się wydaje, bo ostatnio pączka jadłam na tłusty czwartek 2016 [‘].

Siedzicie? To siądźcie 😀

Continue reading

« Older posts

© 2019 HiHa

Theme by Anders NorenUp ↑