HiHa

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Page 2 of 15

Kilometr 56 810: o Milford Sound, uroku osobistym i barbarzyńskiej owsiance

To nie są ćwiczenia, powtarzam, to nie są ćwiczenia!

Panowie, przed nami operacja Milford Sound.

Milford Sound

Continue reading

Kilometr 56 566: o owcach, Aniołach Stróżach i traktorach

Pewnej nocy w Nowej Zelandii:

Ja: Kochanie, nie mogę zasnąć.

Piotrek: Spróbuj policzyć owce. Spoiler: jest 40mln.

nowa zelandia

Continue reading

Kilometr 56 274: o kanibalach, uchatkach, sztormach i drapieżnych Nowozelandczykach

Jacy są mieszkańcy Nowej Zelandii?

O Nowozelandczykach mówi się, że są mili, grzeczni, przyjaźni i towarzyscy, no i część dowodów faktycznie to potwierdza, bo ilekroć Piotrkowi przyszło wybrać się do toalety publicznej, to się bardzo stresował i jak w końcu zapytałam, o co chodzi, to się okazało, że nowozelandzkie toalety to najpoważniejsze narodowe centra konwersacyjne, a rząd pisuarów to już w ogóle pierwszoligowy klub dyskusyjny.

Ja się po męskich toaletach nie zwykłam szlajać, cała ta przyjacielskość mnie ominęła, toteż na mnie Nowozelandczycy wywarli wrażenie nieco wrogie.

mieszkańcy Nowej Zelandii

Continue reading

Kilometr 54 844: o żarłocznych świetlikach i oszukanej Hani

Zamknij oczy.

Wyobraź sobie niebo pełne gwiazd, ułożonych w konstelacje, dziwne, przypadkowe. Nie znajdujesz Wielkiego Wozu ani Gwiazdy Polarnej, choć nigdy nie masz z tym problemu. Żadna z gwiazd nie miga, nie spada. Dają tylko biało-niebieską poświatę i wydają się bliżej niż kiedykolwiek.

A teraz wyobraź sobie, że zaczynają przeciekać. Wypływa z nich lepka maź, ścieka z nieba, tworzy kleiste girlandy, a kiedy ktoś zahipnotyzowany tym akwamarynowym blaskiem, zechce sięgnąć gwiazd, polecieć wyżej – wpada w sieć. Sieć oblepia całe jego ciało. Próbuje walczyć, wyszarpnąć swoje życie, ale już przegrał.

A chciał tylko dotknąć nieba.

jaskinia waitomo

Continue reading

Kilometr 54 578: o alpakach, owcach i mizianiu

Obudził mnie melodyjny głos informujący świat, że bagaże pozostawione bez opieki zostaną odesłane do bagażowego nieba. Piotrek uchylił jedno oko, dosunął swoją matę do mojej i otulając się śpiworkiem, wciśnięci między sklep z prasą, a windę wielkogabarytową, podziwialiśmy przez lotniskowe okno nasz pierwszy wschód słońca w Nowej Zelandii, jeden z pierwszych tego dnia na świecie.

Kiwilandio – nadchodzimy!

Continue reading

Kilometr 52 354: o tym, jak pokonaliśmy transport w Sydney i jak dojechaliśmy stopem do Nowej Zelandii. Prawie.

Kupiliśmy bilety do Nowej Zelandii.

Do TEJ Nowej Zelandii.

Kiedy pierwszy raz po wyjściu z domu, na ul. Kościuszki w Katowicach złapaliśmy stopa, kierowca zapytał – gdzie waść? – a my, że do Nowej Zelandii. Trochę popatrzył na nas jak na idiotów, ale kto tu teraz wychodzi głupio, jak my niemal 2 lata później dobijamy do celu?

Continue reading

Co się działo w 2018

31.12.2017 tańczyliśmy jak głupki do Baila Morena

Świętowaliśmy Nowy Rok na skraju Azji, w Timorze Wschodnim, kraju, do którego prawie nikt nie zagląda. To było coś wyjątkowego – spędzaliśmy naszego pierwszego Sylwestra w upale, zaraz po świętach pod palmą. Zaczynaliśmy kolejny rok w podróży i nie mieliśmy pojęcia gdzie ów rok nas poniesie. A poniósł nas hen – żegnamy go na Florydzie, znowu na plaży, znowu pod palmą!

co się działo

To akurat plaża timorska. Na tutejszej się byczę bez aparatu.

Continue reading

33 rzeczy, które chcę zrobić w przyszłym roku

Ekhem.

Są takie dwa tygodnie w roku, że człowiek się intensywniej niż zazwyczaj zastanawia, co by chciał jeszcze w życiu osiągnąć: ten w okolicy urodzin oraz ten w okolicy Nowego Roku. Ja mam to szczęście, że tygodnie te ze sobą sąsiadują, toteż w drugiej połowie grudnia krótkie chwile między pierogiem a piernikiem spędzam na głębokich przemyśleniach o tym, co by tu zrobić, żeby kolejny rok był jeszcze fajniejszy. Z racji tego, że (jutro) kończę zacne trzydzieści trzy lata, to przedstawię Wam listę tyluż marzeń, planów i pomysłów, a kto wie – może uda mi się je zrealizować w przyszłym roku?

plany na nowy rok

Continue reading

Lisbon Story

Jest ciepła, radosna, roztańczona i pijana młodym winem.

Uśmiecha się wtedy, kiedy innych dopada złość, czy melancholia, lubi jeść świeże grillowane sardynki, nie śpi, gdy inni śpią, a piwo zagryza morskimi ślimakami.

Jest moją bratnią duszą.

lisbon story

Continue reading

Święto Wdzięczności

Piszę do Was niniejszym siedząc w puchatym białym szlafroku i kapciach-żyrafach.

Komfort mój oraz wdzięczność nie znają granic.

za co jestem wdzięczna

Continue reading

« Older posts Newer posts »

© 2019 HiHa

Theme by Anders NorenUp ↑