HiHa

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Kategoria: Dookoła świata (page 1 of 12)

Kilometr 56 566: o owcach, Aniołach Stróżach i traktorach

Pewnej nocy w Nowej Zelandii:

Ja: Kochanie, nie mogę zasnąć.

Piotrek: Spróbuj policzyć owce. Spoiler: jest 40mln.

nowa zelandia

Continue reading

Kilometr 56 274: o kanibalach, uchatkach, sztormach i drapieżnych Nowozelandczykach

Jacy są mieszkańcy Nowej Zelandii?

O Nowozelandczykach mówi się, że są mili, grzeczni, przyjaźni i towarzyscy, no i część dowodów faktycznie to potwierdza, bo ilekroć Piotrkowi przyszło wybrać się do toalety publicznej, to się bardzo stresował i jak w końcu zapytałam, o co chodzi, to się okazało, że nowozelandzkie toalety to najpoważniejsze narodowe centra konwersacyjne, a rząd pisuarów to już w ogóle pierwszoligowy klub dyskusyjny.

Ja się po męskich toaletach nie zwykłam szlajać, cała ta przyjacielskość mnie ominęła, toteż na mnie Nowozelandczycy wywarli wrażenie nieco wrogie.

mieszkańcy Nowej Zelandii

Continue reading

Kilometr 54 844: o żarłocznych świetlikach i oszukanej Hani

Zamknij oczy.

Wyobraź sobie niebo pełne gwiazd, ułożonych w konstelacje, dziwne, przypadkowe. Nie znajdujesz Wielkiego Wozu ani Gwiazdy Polarnej, choć nigdy nie masz z tym problemu. Żadna z gwiazd nie miga, nie spada. Dają tylko biało-niebieską poświatę i wydają się bliżej niż kiedykolwiek.

A teraz wyobraź sobie, że zaczynają przeciekać. Wypływa z nich lepka maź, ścieka z nieba, tworzy kleiste girlandy, a kiedy ktoś zahipnotyzowany tym akwamarynowym blaskiem, zechce sięgnąć gwiazd, polecieć wyżej – wpada w sieć. Sieć oblepia całe jego ciało. Próbuje walczyć, wyszarpnąć swoje życie, ale już przegrał.

A chciał tylko dotknąć nieba.

jaskinia waitomo

Continue reading

Kilometr 54 578: o alpakach, owcach i mizianiu

Obudził mnie melodyjny głos informujący świat, że bagaże pozostawione bez opieki zostaną odesłane do bagażowego nieba. Piotrek uchylił jedno oko, dosunął swoją matę do mojej i otulając się śpiworkiem, wciśnięci między sklep z prasą, a windę wielkogabarytową, podziwialiśmy przez lotniskowe okno nasz pierwszy wschód słońca w Nowej Zelandii, jeden z pierwszych tego dnia na świecie.

Kiwilandio – nadchodzimy!

Continue reading

Kilometr 52 354: o tym, jak pokonaliśmy transport w Sydney i jak dojechaliśmy stopem do Nowej Zelandii. Prawie.

Kupiliśmy bilety do Nowej Zelandii.

Do TEJ Nowej Zelandii.

Kiedy pierwszy raz po wyjściu z domu, na ul. Kościuszki w Katowicach złapaliśmy stopa, kierowca zapytał – gdzie waść? – a my, że do Nowej Zelandii. Trochę popatrzył na nas jak na idiotów, ale kto tu teraz wychodzi głupio, jak my niemal 2 lata później dobijamy do celu?

Continue reading

Co się działo w 2018

31.12.2017 tańczyliśmy jak głupki do Baila Morena

Świętowaliśmy Nowy Rok na skraju Azji, w Timorze Wschodnim, kraju, do którego prawie nikt nie zagląda. To było coś wyjątkowego – spędzaliśmy naszego pierwszego Sylwestra w upale, zaraz po świętach pod palmą. Zaczynaliśmy kolejny rok w podróży i nie mieliśmy pojęcia gdzie ów rok nas poniesie. A poniósł nas hen – żegnamy go na Florydzie, znowu na plaży, znowu pod palmą!

co się działo

To akurat plaża timorska. Na tutejszej się byczę bez aparatu.

Continue reading

Święto Wdzięczności

Piszę do Was niniejszym siedząc w puchatym białym szlafroku i kapciach-żyrafach.

Komfort mój oraz wdzięczność nie znają granic.

za co jestem wdzięczna

Continue reading

Jak zwiedzać Australię będąc w Europie?

Wiem. Wiem, że już od dawna się chcesz wybrać do Australii, Czytelniku drogi. Ja tu snuję opowieści, zarzucam Cię australijskimi zdjęciami i doskonale sobie zdaję sprawę, że sam byś się na tej plaży, co to ma mąkę zamiast piasku, rozłożył, spróbowałbyś swoich sił w tropieniu koali i przemierzył czerwone bezdroża Outbacku… Niby rada nasuwa się jedna – jedź! Ale ja się z choinki (ani z eukaliptusa) nie urwałam, bilety drogie, urlopu nie ma, trzeba się ratować inaczej. No to notuj pilnie, bo ja Ci teraz opowiem, jak zwiedzać Australię w Europie.

Continue reading

Kilometr 51 510: o najmniej seksownych odgłosach godowych w świecie zwierząt

CHRRROAAAARRRR WRYYYYCHRRRYRR GRYYCHRRRHYYY!!!

Z lekkim niepokojem rozejrzałam się dookoła. Nikt nikogo nie mordował. Nikt nie próbował odpalić czterdziestoletniej łady. Nikt nie rozpoczynał świniobicia.

BUUURRRRRZCHRRRRYYYR!!!

Spojrzałam w górę. Bingo. Na gałęzi eukaliptusa bujała się puchata kulka pluszu z frędzlami na uszach, wydając najmniej puchate, pluszowe i frędzlaste odgłosy w świecie przyrody.

gdzie znaleźć koale

Continue reading

Kilometr 50 748: o hipsterstwie, konwencjonalnych modlitwach i selfie w toalecie

Lubię ten pierwszy oddech miasta.

Ten, po którym od razu wiesz, czy jest biegnące, chaotyczne, leniwe, kolorowe, przytłaczające, skromne, buzujące, organiczne, hipsterskie, vintage, czy nowoczesne. Czy płynie kawą, czy winem, czy kocha starocie, czy całe jest w szkle i błyszczy. Czy nocuje w wysokich hotelach, czy w butikowych pensjonatach, a może w przyczepach kampingowych? Czy mija przybysza w locie bez chwytania jego wzroku, czy go otula uroczą pierzynką gościnności.

Pierwszy oddech Melbourne mnie nie zawiódł, przedstawił sprawę najjaśniej, jak się dało.

melbourne

Continue reading

« Older posts

© 2019 HiHa

Theme by Anders NorenUp ↑