Phnom Penh Autostop na pace. Wiatr we włosach, panoramiczny widok okolicy, ekologiczna klimatyzacja. Uczucie graniczące z galopowaniem na grzbiecie wierzchowca. Trzeba było ulewy azjatyckiego sortu, żebyśmy zrezygnowali z tego naszego…
Północ. Dotarliśmy na miejsce, do Karabük. Kierowca kupił nam na odchodne turecką herbatę i po lodzie na patyku, więc z podniesionym morale ruszyliśmy na poszukiwania miejsca noclegowego.
Kupiliśmy bilety do Nowej Zelandii. Do TEJ Nowej Zelandii. Kiedy pierwszy raz po wyjściu z domu, na ul. Kościuszki w Katowicach złapaliśmy stopa, kierowca zapytał – gdzie waść? – a…
Nie będę pisać o Stambule, pewnie wszystko już zostało napisane. Miasto jest nieprzyzwoicie piękne, ludzie są nieprzyzwoicie przyjaźni. Na dodatek w związku z prodemokratycznymi demonstracjami trafiliśmy na tydzień darmowego transportu…