jachtostop z karaibów do europy
Haj fajw

O kwiczeniu i braku monogamii

… czyli Share Week 2019

Toż to jest po prostu idealne dopasowanie w czasie!

Ja tu akurat sunę przez fale Północnego Atlantyku, a nie wiem, czy wiecie, ale na Północnym Atlantyku to z zasięgiem bywa różnie, no i wifi też nie wszędzie rozdają, wobec czego nie mogę Was uszczęśliwiać nowościami na blogu i facebooku tak często, jak byśmy wszyscy tego chcieli, a i instagram kwiczy, ale ten to sobie jeszcze chwilę pokwiczy, bo najpierw ktoś mi musi dać pieniądze na nowy telefon. Ale ja nie o tym.

Oto, jak  kwiczy instagram:

View this post on Instagram

Ja wszystko rozumiem. Są takie miejsca na świecie, które zasłynęły z jednej rzeczy i choćby to miało zadłużyć całą rodzinę na trzy pokolenia, to jak już tam jesteś, chcesz to zobaczyć. Ale świnie? Serio? Pojechaliśmy na tę wycieczkę, bo Piotrek remontował dom kumplowi organizatora. Normalnie taka impreza kosztuje ok. 250$ od osoby i, owszem, uwzględnia jeszcze kilka atrakcji, w szalonej większości wybitnie skomercjalizowanych (ręka do góry, kto chce nakarmić iguanę krakersem?), ale tłumy ściągają tu w jednym celu. Naprawdę, uważam, że człowiek, który wymyślił, że zobaczenie świni na plaży może stać się marzeniem podróżniczym tysięcy osób, że da się za to kasować kokosy i że Bahamy będą z tego słynąć to finansowy geniusz. Czapki z głów. A pisk i ekscytacja dziewcząt na widok prosiaka dobitnie pokazały, że miał rację. 🐷🐷🐷 #hiha #hihatravelblog #bahamas #exuma #stanielkey #piggies #bahamapigs #prosiak #świnki #travel #traveltheworld #roundtheworld #instatravel #travelblog #viajar #reisen #instapassport #wanderlust #podróż #dookołaświata #exploring #backpacking #weltreise #seetheworld #discover #lifelover #beach #plaża #closeencounters #tourismtraps

A post shared by Hania ZR | HiHa.pl (@hiha.travel) on

Ja o tym, że mój odwyk od internetu jest doskonałą okazją, żeby Wam podsunąć kilka fajnych blogów, które bardzo lubię, pochłaniam regularnie, a Wam się pewnie też spodobają, i tutaj wchodzi Andrzej Tucholski ze swoją inicjatywą Share Week, oboje cali na biało.

Jestem istotą dość stałą w uczuciach.

Blogi, które kochałam i polecałam Wam rok temu, kocham i polecam nadal, ale monogamii żadnemu z nich nie obiecywałam, toteż pozwolę sobie w tym roku kochać kolejnych kilkoro twórców. Główne założenie całej imprezy Share Week jest takie, żeby polecać blogerów mniej znanych i popularnych, ale uroczych i błyskotliwych, czyli dokładnie takich jak ja (wink wink).

PigOut

W kategorię mniej popularnych na pewno się nie wpisuje, ale może ktoś się tu jeszcze trafi, kto go nie zna? Nikt tak pięknie nie podsumowuje popkultury, jak on. Ilekroć w mediach coś się dzieje, PigOut wrzuci na ruszt najpierw ze dwa burgery, a potem wydarzenia ze świata, a sztuki roastu niejeden showman mógłby się od niego uczyć.

Tulatularum

Co ta Tula ma w głowie? Mętliki, świetliki, rosomaki! A efektem jest blog tak ładny, że każde słowo chłonę, niczym najbardziej pazerna z gąbek. Tula reklamuje się jako założycielka najmniejszego fanpejdża świata, ale pewnie nie będzie miała nic przeciwko, jeżeli go trochę utuczymy. Co nie?

Chimy

No i to, to już w ogóle jest fantastyczne, bo Mateusz jest moim kolegą z czasów przedszkolnych, a jakiś czas temu zapuścił korzenie w Chinach, i ogromnie się cieszę, że mogę czytać tak świetnie napisane i wciągające historie, anegdoty i rady w wydaniu faceta, z którym kiedyś biegałam po podwórku w rajtuzach. I jakie on robi piękne zdjęcia!


No i w Share Week’u można głosować tylko na trzech twórców i to bardzo, bardzo źle, bo ja bardzo jeszcze chciałam zagłosować na te dziewczyny:

Pożałowana Wanda

U niej znajduję codzienna dawkę dobrych filmów i świetnej muzyki, ale tak naprawdę to urzekła mnie lekkością i radością, która bije z jej tekstów i stylem, w jakim miesza popkulturę z pasją do gór. Jeszcze nikt mi nigdy tak pięknie nie opowiedział o Wandzie Rutkiewicz!

Blogierka

Najbarwniejszy ptak blogosfery, dziewczę, które przy pomocy swoich postaci, Krysi i Stefana, bawi i uczy w tak uroczy, nienachalny sposób, że po prostu się do niej wraca po więcej.

To jak, kogo nie znaliście i zawitacie na dłużej?

No i koniecznie dajcie znać, od kogo jeszcze ja powinnam się uzależnić, jak już wrócę do świata, w którym istnieje internet!

2 komentarze

    • Hania, kierownik wycieczki

      Należy Ci się <3!
      I właśnie dopłynęliśmy na Bermudy, to nadrabiam internet za zeszły tydzień i 3 następne! no i chodźże do mnie na fb w końcu to będziesz wiedziała 😀

Powiedz mi, co myślisz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.