HiHa

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Month: Listopad 2017

Kilometr 33 998: Tioman – o kociej mafii i nurkowych wynurzeniach

Muskularny rudy kot z blizną koło nosa i nadgryzionym ogonem zatoczył po raz piąty ósemkę wokół moich nóg. Spojrzałam krytycznie na swój talerz: nasi lemak, czyli ryż w mleczku kokosowym z jajkiem, ostrą pastą sambal i – aha! niewielką porcją zesmażonych na skwarki malutkich rybek… Kotu z pyska patrzyło dobrze, wręcz pobłażliwie, kątem oka zauważyłam, że wokół zebrało się jego pięciu kocich ochroniarzy, mniejszych, lekko kościstych i ze zdecydowanie mniej przyjaznymi spojrzeniami.

Właśnie poznałam kociego Ala Capone. Z rybkami mogłam się pożegnać.

Tioman

Continue reading

Kilometr 33 286: o malezyjskiej kulinarnej Mekce i stolicy murali

Spędziłam 1,5 godziny w h&m w Georgetown przymierzając ubrania, których:

a) nie chciałam,

b) nie potrzebowałam,

c) nie podobały mi się,

d) nie miałam najmniejszego zamiaru kupować.

Aha! Już widzę, jak poszukujecie rozwiązania zagadki w zagmatwanych meandrach kobiecej logiki. Nie tędy droga.

W h&m po prostu była dobra klimatyzacja.

Georgetown

Schłodziwszy się w h&m (wiecie z jakim entuzjazmem Piotrek wszedł ze mną do sklepu?), wyruszamy na spacer po Georgetown – kulinarnej Mekce Malezji i azjatyckiej stolicy murali.

Continue reading

© 2018 HiHa

Theme by Anders NorenUp ↑